Daliśmy radę! Czyli fragmenty z pamiętników uczennicy i nauczycielki

Autor Szkoła Podstawowa nr 2
Daliśmy radę! Czyli fragmenty z pamiętników uczennicy i nauczycielki

Szkoła Podstawowa nr 2 w nietypowy i bardzo ciekawy sposób opisała rok szkolny. Jak radzili sobie uczniowie i nauczyciele w czasie epidemii można przeczytać w udostępnionych fragmentach dzienniczka i pamiętnika.

Z DZIENNICZKA UCZNIA

Najgorszym momentem w ciągu całego dnia jest ten, w którym słyszę dźwięk budzika o 7 rano. Najbardziej chce mi się wtedy spać. Mama nieubłaganie woła na kakao i świeżą bułeczkę i mówi, że pora do szkoły. Przez głowę przelatują mi lekcje, które mam w planie i czy wszystko mam odrobione. Chyba będzie ok. Trochę boję się sprawdzianu z matmy, ale myślę, że dam radę. Pani z niemieckiego poda dziś wyniki konkursu „W świecie baśni braci Grimm”,  pani opiekująca się samorządem ogłosi Dzień Kota, konkurs na przebranie za te cudne pluszaki. Niedawno odbył się bal karnawałowy, konkurs na najładniejszą kartkę walentynkową, Dzień Języka Ojczystego, Dzień Ziemi w Ministerstwie Klimatu. Dzieje się w tej szkole, dzieje.

Całuję mamę na pożegnanie i biegnę. Mama przypomina o czapce. Wirusy grasują. Spotykam po drodze moją przyjaciółkę i kolegę, który bardzo mi się podoba. To on brał udział w X Wojewódzkim Konkursie Informatycznym CHIPSET i został finalistą. To chyba od niego dostałam kartkę na Walentynki.

Na dworze jest początek marca, trochę zimno, ale już pachnie wiosną. Zaraz spotkam się z moją klasą, będzie fajnie i wesoło. Mamy dzisiaj dwa w-f-y, pogramy w kosza. Dziś moje ulubione łazanki…

Z PAMIĘTNIKA NAUCZYCIELKI

Zwykle wstaję wcześnie, bo o 6:00. Żeby dźwięk dzwonka nie kojarzył mi się z czymś nieprzyjemnym co rano nastawiam inny. Dziś to sympatyczny ryk krówki. Wypijam szklankę wody z cytryną, zjadam lekko czerstwą bułkę, popijam czarną parzoną kawą. Zbieram graty i biegnę do szkoły. W szkole wita mnie cisza, która za chwilę zamieni się  w znany mi harmider. Rzucam dwie ciężkie torby w pokoju nauczycielski, mówię przelotne „Cześć” moim koleżankom i zaglądam do sekretariatu. Może jest jakaś wiadomość o wynikach konkursu „Klimat to przyszłość”.

Idę na dyżur, na korytarzu snują się pojedynczy senni uczniowie, maluchy klas 1-3 szybko zmierzają do swoich szatni, jak zwykle odprowadzani przez swoich rodziców. Za chwilę zrobi się tutaj gorąco, a na następnych przerwach nawet bardzo gorąco. Trzeba mieć oczy dookoła głowy.

Sprawdziany i zeszyty sprawdzone, niektórzy uczniowie się ucieszą, niektórzy zmartwią. Na godzinie wychowawczej zaproponuję uczniom wycieczkę do Gdańska, Warszawy albo na Dzień Dziecka do kina lub wesołego miasteczka. Omówimy też inne plany na wiosnę: Święto Liczby π, Konkurs szachowy czy konkurs na aktywną klasę...

Z DZIENNICZKA UCZNIA

Dzisiaj rano dowiedziałam się, że muszę zostać w domu. Nie idziemy do szkoły. Na początku ucieszyłam się bardzo (budzik i wstawanie rano), ale później pomyślałam sobie o chłopaku z równoległej klasy i mojej przyjaciółce. Napisałam jej wiadomość na Messengerze. Ona też nie była zadowolona do końca, bo przecież miał się odbyć turniej siatkówki.

Mały wirusik pokrzyżował nam plany. Bałam się o zdrowie dziadków, mojej mamy. Na początku było nawet fajnie, bo spędzałyśmy z mamą czas przed TV, obejrzałyśmy jakiś serial na NETFLIXIE, ale okazało się że lekcje są. Na razie zadawane na Messengerze czy Vulcanie. Mieliśmy odsyłać rozwiązania. To nie są koronoferie - powtarzano. Ile to potrwa? Przerażały mnie wiadomości w telewizji i powtarzanie, że świat po pandemii nie będzie taki sam. Czyli jaki będzie? Mama powtarzała, żebym się nie przejmowała, ale widziałam, że ona też jest jakaś inna. Sama pracowała zdalnie korzystając z internetu. Musiałyśmy to robić na zmianę. Po jakimś czasie wychowawczyni zaproponowała mi wypożyczenie tableta ze szkoły. Później pojawiły się w szkole laptopy, które dostaliśmy  z programu rządowego „Zdalna Szkoła”. Było nam lżej. Mogłam swobodnie zapoznać się z filmikami instruktażowymi na YouTube, zrobić e-lekcje na e-podręcznikach, czy wysłać pracę domową. Fajnym rozwiązaniem były lekcje online na TEAMSACH. Można było pogadać, zobaczyć w kamerce kolegów i koleżanki w klasie czy nasza panią.

Pani od biologii zaproponowała nam akcję na majówkę „ Ratujemy pszczoły”, zrobienie poidełka dla tych malutkich ślicznych zwierzątek. Pani od plastyki i techniki przeprowadziła lekcje dotyczące animacji plakatowej, reliefów, filmików w ZEOTROPIE, pani od muzyki zorganizowała nam nagranie „ Projekt muzyczny na Dzień Matki”, cover piosenki  „Idealnie” dla 8-klasistów, ksiądz zorganizował konkurs plastyczny „Jan Paweł II jak malowany”. Z okazji Dnia Dziecka na FB pojawiły się życzenia od dzieci i nauczycieli dla dzieci. Klasa pierwsza wykonała mnóstwo plakatów w podzięce dla tych, którzy dbają o nasze zdrowie i bezpieczeństwo. Robiliśmy również plakaty nt. bezpiecznych zachowań w czasie pandemii. Działo się…

Z PAMIĘTNIKA NAUCZYCIELKI

Nagle bach. Cisza. Budzik dzwonka jakiś ponury-gong. Nie biegnę jak co dzień do mojej kochanej pracy, nie spotkam się z moimi rozrabiakami. Zostaję w domu. Włączam za kwadrans ósma komputer i przesyłam lekcje moim uczniom. Jak to ogarnąć? Jak ich zmobilizować do własnej pracy? Jak zachęcić do brania czynnego udziału w lekcjach online, w konkursach? Tych pytań zrodziło się mnóstwo. Jeden wirus zmienił porządek świata mojego, moich uczniów i ich rodziców. Nie będzie wycieczek, chyba, że te wirtualne.

Jak to przyjęli moi uczniowie? Jak sobie radzą? Mam tylko nadzieje, że wspierają ich rodzice w tym trudnym czasie. Powoli rodziły się nowe pomysły. W wirtualnej rzeczywistości z innymi nauczycielami zaczęliśmy tworzyć namiastkę prawdziwej szkoły. Wszyscy chcieliśmy, żeby lekcje były atrakcyjne, ciekawe, a przede wszystkim skuteczne. Między innymi Koleżanka od muzyki zrobiła fajną lekcję „Improwizacja ruchowa do dowolnie wybranej muzyki”, koleżanki ze świetlicy zorganizowały konkurs „Bezpieczne wakacje”, dziewczyny-opiekunki samorządu  propagowały akcję wywieszania flagi w Dzień Flagi i kontynuowały konkurs na aktywna klasę, na FB zamieściły informacje i link do strony z okazji Światowego Dnia Świadomości Autyzmu.

Dzięki dobrze ułożonemu planowi zajęć online mogłam jakoś poukładać plan dnia dla mnie i dla moich uczniów. A praca rozciągnęła się w czasie. Najpierw lekcje przez internet, zadawanie, sprawdzanie i przygotowywanie następnych lekcji, które różnią się od tych w sali lekcyjnej. Czasami sprzęt zawodził, internet się zawieszał, trzeba było szybko się przeszkolić z potrzebnych narzędzi informatycznych,  platformy Office 365, na której pracowaliśmy, ale szybko to sobie przyswoiliśmy ja i moi uczniowie i wpadliśmy w rytm dnia.

Uczniowie klasy 8 co raz bardziej zbliżali się do Egzaminu Ósmoklasisty, którego termin został przesunięty na 16, 17, 18 czerwca. Tym uczniom wirus szczególnie zmienił plany. Nie odbył się komers, egzamin odbył się w maseczkach i przy zachowaniu szczególnych środków ostrożności,  zakończenie szkoły było skromne ale dosyć uroczyste. Odwiedziła ich delegacja z Urzędu Miasta i Gminy na czele z p. burmistrzem i w maseczkach wręczyła nagrody i podziękowania.

Przeprowadziłam wywiadówki przez kamerkę. Rodzice pytali, rozmawiali szczerze o   obawach, problemach uczniów, pocieszaliśmy się, że może od września wszystko wróci do normy.

Zakończenia roku było bardzo dziwne. Ze względów bezpieczeństw wręczenie świadectw, dyplomów, nagród za frekwencję czy nagród burmistrza odbyło się według wcześniej przygotowanego harmonogramu. Uczniowie odbierali je w maseczkach i rękawiczkach dezynfekowanych za każdym razem, zachowując odpowiedni dystans.

Był bardzo ładny, słoneczny dzień. Zmęczeni ślęczeniem przed komputerem i pracą zdalną wszyscy z radością rozpoczęliśmy wakacje.

G. I. K.

Fot. Szkoła Podstawowa nr 2