Dlaczego wizerunek gminy tak często cierpi?

Autor Grażyna Kowalik
Dlaczego wizerunek gminy tak często cierpi?

Samorządy w całym kraju coraz częściej dostrzegają wpływ mediów społecznościowych na kreowanie wizerunku gminy i osób rządzących. Media powinny przyczyniać się to do rozwoju turystyki, promocji lokalnych zabytków, tradycji oraz wzrostu zainteresowania inwestorami, którzy chcą związać swoją działalność z regionem o uznanej i dobrej marce. Ale to tylko teoria, jak się okazuje. Celowe budowanie negatywnego wizerunku, a więc sensacja podnosi oglądalność, a ta się przekłada na dochody z reklam.     

Wizerunek to składowa wielu czynników pozytywnych i też, niestety, negatywnych – mówi Joanna Neumann, specjalista ds. wizerunku w mediach i social media, redaktor, dziennikarz, doktorant UŚ w Zakładzie Socjolingwistyki i Praktyk Komunikowania się. – Te czynniki to: sposób komunikowania się z mieszkańcami oraz otoczeniem, inwestycje oraz ich wpływ na życie mieszkańców, dostępność do informacji, urzędu. Wizerunek to nasze odczucie, kompilacja faktów, która jest w dużej mierze pozytywnym przedstawieniem rzeczywistości. Dzisiaj niestety zdarzają się sytuacje, gdzie z góry zakłada się budowanie negatywnego wizerunku osób rządzących, urzędników, a tym samym gmina w sieci ma złą markę. Odpowiedni dobór informacji, ich przetworzenie, dobór słów decydują o negatywnym odbiorze. Tak naprawdę chodzi o oglądalność, bo nic tak nie podnosi oglądalności jak właśnie sensacja, prowokacja, niedomówienia. Widzę ostatnio taką niepokojącą tendencję. Artykuł to raptem trzy lub cztery zdania, zakończone pytajnikiem, tłumaczącym nieprawdę lub wątpliwość w rzetelność przekazywanych informacji. Używanie słów: „prawdopodobnie”, „chyba” tłumaczy brak doinformowania lub błędnie wyciągane wnioski. Tak powstają tak zwane fake newsy. Podam przykład. Ktoś pisze: żłobka chyba nie będzie. Czytający podchwytują ton i kierunek. Piszą w komentarzach i potwierdzają, że nie powstanie taka placówka w gminie. Tymczasem okazuje się, że plany gminy nie uległy zmianie i prace trwają. Ale liczba komentarzy podnosi oglądalność strony i o to chodzi.

Media społecznościowe są jednym z najważniejszych narzędzi niezbędnych do budowania wizerunku miasta i gminy. Mają dwie, główne zalety: ich siła oddziaływania i zasięg jest nieporównywalnie większa w stosunku do pozostałych narzędzi. Nie każdy zdaje sobie sprawę, iż potencjalny inwestor, przyszły mieszkaniec tak naprawdę czerpie informacje z internetu.

Wizerunek odgrywa w tym procesie znaczącą rolę – dodaje Joanna Neumann. – Gminy, podobnie jak przedsiębiorstwa kreują go przez wiele lat. Szczególnie kreowane są pozytywne odczucia poprzez inwestycje, poprawę życia mieszkańców, różne eventy, systemy pomocy najuboższym i potrzebującym. Poziom pozytywnego odczucia to coś co odróżnia jedną jednostkę samorządu terytorialnego od innej. Najbardziej denerwującą sytuacją jest kiedy powstają nowe portale gminne, czerpiące wiedzę od innych na zasadzie „kopiuj - wklej” (czyli dokonują plagiatu) lub streszczeń dwuzadnaiowych, w które autor włożył niewiele swojej pracy, ponieważ tylko odtworzył czyjś tekst. Bardzo często tacy autorzy nie cytują z jakiego portalu skorzystali, ponieważ nie uznają tego za stosowne.  Streszczenie dwuzdaniowe to nie artykuł. Każda wypowiedź, a w szczególności pisemna powinna mieć wstęp, rozwinięcie, zakończenie. Nawet w sądzie strony mają możliwość wypowiedzenia się. Dobry artykuł to przedstawienie zdania wszystkich opisywanych.

Gminy czy miasta muszą budować swój wizerunek w mediach. To właśnie w tych miejscach udostępniane są informacje o inwestycjach, organizowanych imprezach, wydarzeniach kulturalnych oraz linki do artykułów z portali miejskich. W celu zapewnienia sobie oglądalności wiele portali podważa wizerunek miasta czy gminy przy użyciu informacji niezgodnych z prawdą bądź przedstawia wiadomości w sposób tendencyjny, stosując niedopowiedzenia, które chronią ich od odpowiedzialności prawnej, jednak pozwalają wykreować niepokój, poczucie niesprawiedliwości, niegospodarności. - Takie działania na pewno utrudniają budowanie pozytywnego wizerunku, co przyczynia się do tworzenia podziałów, zaburzają integrację, zniechęcają do inwestowania, a co za tym idzie spowalniają rozwój gminy – podsumowuje Neumann.

Fot. pixabay.com