Lęk - sprzymierzeniec czy wróg?

Lęk - sprzymierzeniec czy wróg?

Poczucie zagrożenia, coś zaczyna nas przerastać, nie jesteśmy w nastroju, coraz więcej rzeczy widzimy w czarnych barwach. Wszystkiemu winien jest lęk, który tak naprawdę jest naszym sprzymierzeńcem.

Z pewnością każdy z nas chciałby przejść przez życie bez większych perturbacji – problemów rodzinnych, finansowych, konfliktów w najbliższym otoczeniu, zachwiania poczucia bezpieczeństwa.

- Oczywiście każdy dorosły człowiek wie, że to nie możliwe i prędzej lub później, ale na pewno wielokrotnie przyjdzie nam się zmierzyć z lękiem - mówi Jakub Banaś, psycholog kliniczny. - I bardzo dobrze! Z ewolucyjnego punktu widzenia lęk działa na nas jak radar pomagający wyłapywać niebezpieczne sytuacje, unikać ryzyka, nie powtarzać błędów. Lęk pojawia się zazwyczaj jako sygnał alarmowy w związku z określonym zagrożeniem, na jakie jesteśmy narażeni.

Lęk modyfikuje nasze zachowanie, reakcje naszego organizmu, emocje i ogranicza myślenie. Długotrwałe uczucie lęku, zagrożenia, może skończyć się niekontrolowanymi napadami paniki.

Czym objawia się lęk?

Do najpopularniejszych objawów zaliczyć można szybsze bicie serca, ból lub kłucie w klatce piersiowej, duszności, zawroty głowy, zaburzenia pracy układu pokarmowego (w szczególności wymioty i nudności), choć oczywiście u każdego reakcja na poczucie zagrożenia może przejawiać się w różny sposób.

Osoby lękowe częściej odczuwają niepokój, reagują tak głównie na nowe wyzwania, często się wycofują i negatywnie interpretują zdarzenia.

Jednak nie jesteśmy skazani na wieczne sidła lęku. W kryzysowej sytuacji warto sobie uzmysłowić, czego tak naprawdę się obawiamy, co kryje się za maską lęku (czy to uraz z przeszłości, strach o życie, bezpieczeństwo, utratę tego, co dla nas cenne i ważne). W odpowiedzi otrzymamy konkret, autentyczny obraz naszego strachu. Znamy wtedy swojego rywala, a gdy go już znamy – możemy z nim walczyć.

Czynna i bierna walka

Lęk jest nam także potrzebny do mobilizacji, „wzięcia się w garść”, wykonania zadania w ostatnich minutach w obawie przed konsekwencjami. - To dzięki niemu możemy się socjalizować, a przez to osiągnąć poczucie bezpieczeństwa - mówi Jakub Banaś.

Ostatecznie każdy co jakiś czas staje w obliczu zagrożenia, większego lub mniejszego, trwającego dłużej lub krócej, jednak czasem jedyną naszą bronią przed lękiem jest akceptacja naszej sytuacji (na którą często nie mamy wpływu) i świadomość tego, że i to minie.

 

żródło: https://www.medico.tychy.pl/aktualnosci/lek-nasz-codziennylek-nasz-codzienny