Na krawędzi, bez granic

Na krawędzi, bez granic

Co skłania nas, zwykłe, kruche, śmiertelne istoty do balansowania na granicy życia i śmierci?

Koniec wakacji to zwykle czas posumowań letnich szaleństw, a o te nietrudno, kiedy mamy więcej wolnego czasu, szanse na nowe atrakcje, w końcu można wyrwać się z codziennego kieratu i odreagować każdy nudny dzień jak co dzień, stres wyniesiony z pracy i z domu, każdy fałszywy ruch kierowcy jadącego przed nami, każdy spóźniony autobus. Nareszcie długie dni pozwalają na to, żeby uciec, zmienić strój, odziać się nawet w inną skórą, skórę kogoś, kim się nie jest, a bardzo chciałoby - choć przez chwilę - być.

 Często ze zdrowym rozsądkiem przegrywa ta część nas, która wciąż ma kilkanaście lat i myśli, że zawsze będzie piękna i młoda. A przynajmniej silna. I że nic się jej nie stanie.

A później słyszymy w wieczornych newsach o tych, dla których te wakacje nigdy się nie skończą, bo były już tymi ostatnimi. Ostatnimi na zawsze. Szczęśliwi, że nie muszą brać udziału w dyskusjach ekspertów, jak do tego mogło dojść. Nieszczęśliwi ich bliscy, którzy nigdy nie pogodzą się ze stratą dzieci, rodziców, partnerów, ukochanych, którzy przecież chcieli tylko wypocząć, zrobić coś tylko dla siebie.

A nas to ominęło, bo przecież spokojnie wylądowaliśmy po locie wygodnymi liniami lotniczymi, wyszli z samochodu i przeciągnęli się jak koty prostując wszystkie kości, wyszli szczęśliwi na końcowym peronie. Z wakacji zostały zdjęcia i wspomnienia, a jedyne braki, jakie można odnotować, to te w rodzinnym budżecie.

I nawet nie zdajemy sobie sprawy, ile razy - być może - byliśmy na krawędzi tamtego świata.

Inna sprawa, jak wiele potrafimy dać i poświęcić, żeby choć na chwilę poczuć, jak to jest przekraczać ludzkie granice. Spadać z zawrotną prędkością głową w dół wiedząc, że jednak są jakieś siły fizyki i mechaniki, które nas trzymają przy świecie żywych. Przekraczać dozwolone prędkości, żeby choć na chwilę poczuć wyrzut adrenaliny.

Poczuć wolność wiedząc, że jest bliską krewną ostateczności.

A jednak nas to kręci. A jednak podnieca.